Jeśli nie przebaczam drugiemu, odbieram mu w pewien sposób przestrzeń do życia i oddychania. Oddala się on następnie coraz bardziej od swojego ideału i swojej samorealizacji. Innymi słowy, uśmiercam go w sensie duchowym. Człowieka można rzeczywiście uśmiercić niesprawiedliwymi i ostrymi słowami, złymi myślami lub po prostu, gdy mu się odmawia przebaczenia. Druga osoba może potem stać się smutna, także bierna i zgorzkniała.

autor: Jutta Burggraf

Miłość

Przebaczenie zawiera w sobie, intensywną miłość do drugiej osoby. Łacińskie słowo per-donare wyraża to bardzo dobitnie: prefiks per wzmacnia czasownik, który towarzyszy donare. To znaczy dawać obficie, całkowicie się oddać. Pisarz Werner Bergengruen powiedział kiedyś, że miłość chroni się przez wierność i wypełnia się w przebaczeniu.

Jednak może być rzeczą trudną, kochać drugiego, jeśli nas bardzo mocno zranił. Wtedy może być ewentualnie pomocne, najpierw w jakiś sposób zdystansować się od przeciwnika, także jeśli jest to tylko wewnętrzne. Jak długo nóż tkwi w ranie, rana nigdy nie może się zagoić. Trzeba najpierw wyciągnąć nóż, zyskać dystans do drugiego. Tylko wtedy możemy zobaczyć jego twarz. Pewne oderwanie się jest pierwszym warunkiem, aby przebaczyć z całego serca i móc obdarować drugiego niezbędną miłością.
Człowiek może tylko wtedy żyć szczęśliwie i zdrowo się rozwijać, jeśli mimo swoich błędów i braków jest kochany, a więc gdy ktoś powie mu: “Jak dobrze, że jesteś”14.

Nie wystarczy tylko, “być tutaj”, na ziemi, lecz potrzeba także potwierdzenia własnego istnienia, żeby dobrze się czuć na świecie, aby było możliwe osiągnąć szacunek do siebie i być zdolnym jednoczyć się z innymi w przyjaźni. W tym sensie można powiedzieć, że miłość kontynuuje dzieło stworzenia i je udoskonala15. Kochać człowieka to znaczy uświadomić mu jego własną wartość i własne piękno. Człowiek kochany jest zawsze także człowiekiem przyjętym, “potwierdzonym”, który może ukochanemu odpowiedzieć w całej prawdzie: “Potrzebuję ciebie, aby być sobą”.

Jeśli nie przebaczam drugiemu, odbieram mu w pewien sposób przestrzeń do życia i oddychania. Oddala się on następnie coraz bardziej od swojego ideału i swojej samorealizacji. Innymi słowy, uśmiercam go w sensie duchowym. Człowieka można rzeczywiście uśmiercić niesprawiedliwymi i ostrymi słowami, złymi myślami lub po prostu, gdy mu się odmawia przebaczenia. Druga osoba może potem stać się smutna, także bierna i zgorzkniała.

Jeśli jednak udzielamy przebaczenia, pomagamy drugiemu, odnaleźć ponownie swoją własną tożsamość i żyć z nową wolnością i w głębokim szczęściu.

Zrozumienie

Musimy zrozumieć, że każdy człowiek potrzebuje więcej miłości, niż “zarabia”. Każdy jest bardziej podatny na zranienie, niż sądzi, a wszyscy jesteśmy słabi i możemy się zmęczyć. Przebaczyć to oznacza być mocno przekonanym, że w pojedynczym i za każdym złem tkwi zraniona i zdolna do przemiany ludzka istota. To znaczy uwierzyć w możliwość dalszego rozwoju drugiej osoby.

Jeśli ktoś nie przebacza, powodem może być to, że zbyt poważnie traktuje innych, że za dużo od nich wymaga. Wszyscy jesteśmy słabi i często popełniamy błędy. Często też nie jesteśmy świadomi konsekwencji naszego działania. “Nie wiemy, co robimy”. Na przykład gdy ktoś złości się, wykrzykuje rzeczy, których tak naprawdę nie myśli, ani nie chce powiedzieć. Jeśli w każdej minucie dnia traktuję go całkowicie poważnie i “analizuję” każde słowo, które powiedział, gdy był wściekły, mogę wywoływać niekończące się konflikty. Jeśli spisalibyśmy listę wszystkich błędów jednego człowieka, doszlibyśmy do tego, że nawet z najbardziej zacnego człowieka zrobilibyśmy monstrum.

Musimy wierzyć w zdolności drugiej osoby i dać jej to do zrozumienia. Zdarza się, że jesteśmy pod wrażeniem, jak bardzo ktoś się potrafił zmienić, gdy okazano mu zaufanie. Jak głęboko się zmienił, gdy był traktowany z miłością. Na szczęście jest wielu ludzi, którzy cicho i dyskretnie zachęcają innych, by byli lepsi. Dają im pewność, że i w nich jest coś pięknego i dobrego, pomimo głupstw i błędów. Postępują według znanej mądrości: “Jeśli chcesz, żeby drugi był dobry, traktuj go tak, jakby już taki był”.

Wspaniałomyślność

Przebaczenie wymaga miłosiernego i wspaniałomyślnego serca, gotowości, aby wyjść poza sprawiedliwość. Zdarzają się kompleksowe sytuacje, w których sama sprawiedliwość jest nieodpowiednia. Jeśli coś skradziono, musi zostać zwrócone. To co zniszczono, trzeba naprawić albo zastapić. Lecz jeśli ktoś z winy drugiej osoby traci część ciała, krewnego czy dobrego przyjaciela? Jest niemożliwe zadośćuczynić tej stracie przez sprawiedliwość. Własnie wtedy przebaczenie jest tym bardziej potrzebne.

Przebaczenie nie znosi prawa, ale nieskończenie go przekracza. Czasem nie ma rozwiązania w polu zewnętrznym, ale jeśli jest ktoś, kto nas wspiera, rozumie i kocha, może przynajmniej zmniejszyć wewnętrzną szkodę. W średniowieczu mówiono krótko i jasno: “Sprawiedliwość bez miłosierdzia jest okrutna”16.

Poprzez przebaczenie staramy się przezwyciężyć zło obfitością dobra17. Jest to akt bezwarunkowego charakteru, bezcenny dar miłości, zawsze niezasłużony prezent. To oznacza, że ten kto przebacza, nie zmusza do niczego przeciwnika, nawet do tego, aby ten żałował za to, co uczynił. Ten, kto kocha, już wcześniej przebaczył, na długo zanim przeciwnik szukał pojednania.

Żal drugiego nie jest niezbędnym warunkiem przebaczenia, ale naturalnie jest bardzo odpowiedni. Z pewnością o wiele łatwiej jest przebaczyć, gdy drugi prosi o przebaczenie. Lecz trzeba czasem zrozumieć, że w tych, którzy popełnili zło, istnieją blokady, które nie pozwalają im uznać własnej winy.

Istnieje też “nieczysty” rodzaj przebaczenia. Możemy o nim mówić, gdy przebaczenie wiąże się z wyrachowaniem i spekulacją: “Przebaczę ci, żebyś był świadomy swego przewinienia; przebaczę ci, żebyś był lepszy”. Choćby cel był chwalebny i wychowawczy, w tym przypadku, nie chodzi o prawdziwe przebaczenie, którego udziela się bez żadnego warunku, zupełnie tak samo, jak w prawdziwej miłości: “Przebaczam ci, ponieważ cię kocham – mimo wszystko”.

Mogę przebaczyć drugiemu, nie dając mu tego do zrozumienia – w przypadku, jeśli by tego nie zrozumiał. To jest dar, który mu czynię, nawet jeśli się o tym nie dowie, albo gdy nie wie, dlaczego.

Pokora

Potrzeba mądrości i poczucia taktu, aby poinformować drugiego, że się mu przebaczyło. W wielu sytuacjach nie radzi się, aby czynić to natychmiast, kiedy osoba jest jeszcze rozgniewana. Mogłoby to wydawać jej się zemstą, upokorzyć ją i jeszcze bardziej zdenerwować. Faktycznie propozycja pojednania może posiadać przez akt przebaczenia charakter oskarżający. Może ukrywać zachowanie obłudne. Chcę pokazać, że mam rację, że jestem wspaniałomyślny. To, co wtedy udaremnia krok do pokoju, to nie sam upór drugiej osoby, lecz także moja arogancja.

Z drugiej strony istnieje zawsze ryzyko, gdy oferujemy pojednanie, ponieważ nie jesteśmy pewni, czy przyjmie je druga osoba. Ten kto oferuje pojednanie, wystawia się zawsze w jakiś sposób na władzę drugiej osoby, czyni się w pewien sposób zależny od jej nieprzewidywalnej reakcji i humoru i daje jej możliwość do kolejnej obrazy czy zranienia. Widać tutaj, że pokora jest potrzebna, jeśli udziela się przebaczenia i szuka pojednania.

Jeśli pozwalają na to okoliczności – być może po długim okresie czasu – jest odpowiednie, aby przeprowadzić rozmowę z drugą osobą. W tej rozmowie trzeba wyjaśnić jak najlepiej własne motywy i powody, własne stanowisko i wysłuchać uważnie argumentów drugiej osoby. Ważne jest, aby wysłuchać do końca i starać się, aby wychwycić słowa, których druga osoba nie powie. Czasami jest konieczna “zmiana miejsc”, przynajmniej na płaszczyźnie duchowej, i podjęcie próby spojrzenia na świat oczami drugiej osoby.

Przebaczenie jest aktem wewnętrznej siły, aktem siły woli, ale nie dążenia do władzy. Jest pokorne i pełne szacunku wobec drugiej osoby. Nie chce nad nim zapanować, ani go poniżyć. Aby przebaczenie było prawdziwe i “czyste”, ten, kto został zraniony, musi sam uniknąć najmniejszych oznak moralnych rozważań. Trzeba uniknąć tego, by winny w rozmowie czuł się wciąż na nowo obwiniany. Tego, kto nadmiernie piętnuje winę drugiej osoby, można podejrzewać o wypieranie winy z własnego serca. Musimy przebaczać jako grzesznicy, którymi jesteśmy, a nie jako sędziowie (którymi nie jesteśmy), stąd przebaczenie jest bliższe wzajemnemu “udziałowi” niż jednostronnemu “udzieleniu”.

Wszyscy potrzebujemy przebaczenia, ponieważ wszyscy od czasu do czasu sprawiamy innym ból, nawet jeśli w ogóle tego nie zauważamy. Potrzebujemy przebaczenia, aby rozwiązać węzły przeszłości i móc zacząc od nowa. To ważne, żeby każdy człowiek uznał swoje słabości i błędy, które być może doprowadziły innych do negatywnych zachowań i nie wahał się, by samemu prosić drugiego o przebaczenie.

Być otwartym na Bożą pomoc

Nie możemy zaprzeczyć, że wymóg przebaczenia w niektórych przypadkach przekracza nasze siły. Czy można przebaczyć, jeśli przeciwnik zupełnie niczego nie żałuje, lecz nawet lży ofiarę i do tego jeszcze wierzy, że postępuje słusznie? Być może w takich przypadkach nie jest możliwe, aby przebaczyć całym sercem, szczególnie jeśli opieramy się tylko na naszych własnych zdolnościach.

Lecz chrześcijanin nigdy nie jest sam. Może zawsze liczyć na wszechmocną pomoc Boga. Bóg sam przyznaje mu swoją wielką miłość: “Nie bój się, powołałem cię po imieniu! Jesteś mój! Jeśli idziesz przez wodę, będę po twojej stronie, i fale nie zwyciężą cię… Jesteś cudowny w moich oczach, masz wielką wartość, kocham cię”18.

Chrześcijanin może też doświadczyć radości, że Bóg mu przebacza. Prawdziwa wina sięga do korzeni naszego bytu: Wpływa na naszą relację do Boga. A tu staje się cud! W państwach totalitarnych obywatele, którzy według zarządzeń władzy pokazują odmienne zachowanie, są wsadzani do więzienia albo umieszczani w szpitalach psychiatrycznych. W Królestwie Chrystusa przeciwnie, “błądzący” zaproszeni są na wielkie święto, święto pojednania. Bóg jest zawsze gotów nam przebaczyć, udziela nam łaski żalu i zaprasza nas do nawrócenia19. Jego łaska wywołuje w nas głęboką przemianę: jest zdolna uleczyć najgłębsze rany i stworzyć nowy porządek w naszym wewnętrznym chaosie.

Zawsze to Bóg jest tym, który najpierw kocha i najpierw przebacza20. To Bóg sam daje nam siłę, by wypełnić to chrześcijańskie przykazanie, które być może jest najtrudniejsze ze wszystkich. Kochaj swoich wrogów21, przebacz tym, którzy wyrządzili ci zło22. Ale w gruncie rzeczy nie chodzi (tylko) o moralny wymóg według motta: Ponieważ Bóg ci łaskawie przebaczył, musisz ty też przebaczyć bliźniemu. Chodzi o coś o wiele więcej, o egzystencjalną konieczność, o żywotne wewnętrzne doświadczenie. Jeśli rzeczywiście rozumiesz, co się z tobą dzieje, wtedy nie możesz zrobić nic innego, jak przebaczyć drugiemu. Jeśli tego nie uczynisz, jeszcze nie pojąłeś, czym cię Bóg obdarzył.

Do tożsamości chrześcijanina należy wciąż prosić o przebaczenie i przebaczać. Jeśli ktoś nie jest zasadniczo gotowy do tej postawy, można stąd mówić o utracie tożsamości chrześcijańskiej. Dlatego naśladujący Chrystusa w ciągu wieków patrzyli na swego Mistrza, który przebaczył swoim oprawcom na Krzyżu23. Nauczyli się tego, by przemienić “tragedię” w “zwycięstwo”.

Z pomocą łaski Bożej możemy nawet znaleźć sens w poniżeniach i niesprawiedliwościach, które wycierpieliśmy w ciągu naszego życia. Nie ma doświadczeń bezużytecznych! Całkiem przeciwnie, zawsze możemy się czegoś nauczyć. Także gdy nas zaskakuje niepogoda, gdy musimy znosić zimno czy upał. Zawsze możemy się czegoś nauczyć, co nam pomaga zrozumieć lepiej świat, innych i samych siebie. Gertruda von le Fort mówi, że nie tylko świetlisty dzień, lecz także ciemna noc mają swój urok: “Są kwiaty, które kwitną tylko na pustyni, gwiazdy, które widać tylko na obrzeżu miasta. Są doświadczenia Boskiej miłości, którymi jesteśmy obdarowani, tylko w wielkim opuszczeniu, na krawędzi zwątpienia”.

Przebaczenie jest aktem duchowej mocy, aktem wyzwalającym. Jest zarazem przykazaniem chrześcijańskim i wielką ulgą. Oznacza opowiedzenie się za życiem i twórcze działanie.

Wnioski końcowe

Mimo to nie jest odpowiednie zmuszanie kogoś do przebaczenia, trzeba dać potrzebny czas, aby się uspokoił i był zdolny do przebaczenia. Jeśli obwinialibyśmy, kogoś, kto doświadczył niesprawiedliwości, że jest za wrażliwy albo pełen urazy i chęci zemsty, zwiększylibyśmy jeszcze jego rany, stałby się w podwójny sposób ofiarą.

W pierwszym momencie nie jesteśmy zwykle zdolni do przyjęcia wielkiego bólu. Musimy najpierw się uspokoić, zaakceptować, że przebaczenie przychodzi nam z trudnością i potrzebujemy czasu. Może nam bardzo wiele pomóc, aby postępować według własnego rytmu. Tylko bardzo małostkowy człowiek może się dziwić normalnym ludzkim ograniczeniom.

Akt przebaczenia może wymagać rzeczywiście ciężkiej wewnętrznej pracy. Jednak z pomocą dobrych przyjaciół i – przede wszystkim – mocą Bożą – jest możliwe, aby urzeczywistnić to bardzo trudne zadanie. “Z moim Bogiem skaczę przez mury” – śpiewa psalmista. Możemy pomyśleć o murach, który wznieśliśmy we własnym sercu.

Źródło: http://www.opusdei.pl/art.php?p=47099